sobota, 21 lutego 2015

Rękawiczki i szal


Ze znacznym opóźnieniem publikuję ten post bo zima nieuchronnie zbliża się ku końcowi i pewnie w najbliższym czasie nikt nie będzie sie brał za robienie rękawiczek albo szala, ale może pomysł będzie można wykorzystać na przyszły sezon. Jakiś czas temu zrobiłam 3 pary rękawiczek dla swoich siostrzeńców metodą taką jak skarpetki opisane w poprzednim poście czyli na drutach z żyłką. Tylko palec robiłam tradycyjnie na 5 drutach. Rękawiczki zaczynałam od czubka, a kończyłam na ściągaczu, zostawiając mniej więcej pośrodku otwór na duży palec.




Rękawiczki, żeby się nie zgubiły mają sznurki. Dawniej większość rękawiczek dla dzieci miała sznurki, teraz w sklepach nigdzie takich nie spotkałam. Sznureczek nie problem można dorobić bo jest naprawdę praktyczny. Moja córka, choć nie jest już małą dziewczynką, też zażyczyła sobie sznurek do rekawiczek jakie zrobiłam jej w zeszłym roku. Dzieki temu do tej pory ich nie zgubiła.

Pod choinkę dostałam od córki fajną cieniowaną wełnę z której zrobiłam szal.  Wzór znalazłam znów u Intesywnie Kreatywnej .





Teraz druty poszły w odstawkę i wzięłam się za szycie patchworków i inne robótki o czym wkrótce.

Pozdrawiam
Anula


wtorek, 23 września 2014

Skarpety na drutach


Zrobiło się deszczowo i zimno i ja od razu chwyciłam za druty i robię skarpety, ale tym razem wg zupełnie innego przepisu. Skarpety robi się nie na pięciu drutach ale na 2 połączonych żyłką, i co najważniejsze nie wychodzą nigdzie dziurki. Kto raz nauczy się robić skarpety wg tego przepisu nie będzie chciał już robić wg innego. Dzierganie tą metodą to sama przyjemność. Nie giną druty, ja ciągle szukałam tego piątego, który się gdzieś zawieruszał. Nie spadają oczka. Jest tylko jeden problem trzeba się nauczyć robić "magiczne oczka". Potem pójdzie jak z płatka. Nie powiem, żebym od razu załapała o co chodzi. Chwile mi zeszło. Instruktaż na YouTube  jest bardzo szczegółowy więc myślę, że każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o robieniu na drutach sobie
poradzi. Właśnie kończę pierwszą skarpetkę wykonaną od początku do końca na drutach z żyłką. W sumie to już druga para robiona tą metodą. Pierwszą zrobiłam jeszcze w zeszłym roku. Jak już tyle się nadziergałam skarpet, gdzie wciąż wychodziły mi dziurki na piętach i przy palcach, na koniec znalazłam przepis zupełnie inny. W pierwszej parze robionej tą metodą, tylko początek robiłam na drutach z żyłką (inaczej się nie da), potem powyżej palców przeszłam, z przyzwyczajenie na 5 drutów. Teraz w kierunku pięciu drutów nawet nie patrzę :). Może jest niewielki problem z przesuwaniem oczek, bo raz się robi z jednej strony, raz z drugiej, ale poza tym same zalety.


Warto spróbować, a także zobaczyć inne tutoriale tej samej autorki.
Pozdrawiam
Anula

czwartek, 26 czerwca 2014

Filcowane obrazki cd.

Prezentuję kolejne filcowane, filcowe, poprawnie byłoby wykonane techniką filcowania na sucho, obrazki.
Ten podoba mi się najbardziej

Zaczarowany ogród w wydaniu filcowym

Kolejne z motywem kwiatowym


I taki sobie krajobraz z drzewem :)

No i to by było na tyle.
Pogoda dzisiaj wybitnie robótkowa albo barowa co kto woli :)
Miłego wieczoru.




niedziela, 30 marca 2014

Filcowane obrazki

Właściwie to nie wiem jak nazwać takie obrazki wykonane techniką filcowania na sucho. Oto kilka ostatnich prac. Kwiaty wychodzą mi zdecydowanie lepiej niż krajobrazy :). Do wszystkich obrazków wykorzystałam resztki wełen, kawałki dzianin wełnianych pozyskanych ze sfilcowanych swetrów. Podstawę stanowiła gruba wełniana sfilcowana dzianina. Na to wfilcowywane zostały kolejne elementy.










Pozdrawiam serdecznie 
Anula

piątek, 24 stycznia 2014

Filcowanie na zimowe dni

Niteczka za niteczką, w kółeczko aż kręci się głowie... tak powstały 4 małe podkładki pod filiżanki i jedna większa pod np. dzbanek.



I efekt końcowy



Zapraszam na DaWandę

poniedziałek, 14 października 2013

Wełna, wełna, wełna tym razem nie filcowana

Na początek "tort z wełny", albo może tort zostawimy na koniec, a na początek pacynki

Może warto trochę oderwać siebie i dzieci od komputera i telewizora wspólnie pobawić się w teatrzyk.Takie pacynki znalazłam przeglądają stary zeszyt z wklejonymi różnymi pomysłami na robótki ... i zrobiłam dwie.

Przed zima trzeba zaopatrzyć się w ciepłe skarpety, a najlepiej zrobić samemu :)




Robię cały czas według jednego przepisu tutaj , ale chociaż skarpet zrobiłam w sumie z 8 par to nieodmiennie wychodzą mi brzydkie dziurki przy rzędach skróconych. Próbowałam już przerabiać oczka na różne sposoby i ciągle to samo.
Pokusiłam się pierwszy raz zrobić rękawiczki na drutach i to pięciopalczaste. Dokładny przepis znajdziecie tutaj. Dodatkowo zachciało mi się rękawiczek z warkoczem.
Jakoś podołałam :), nabrałam nawet ochoty na zrobienie następnych.  Zrobiłam też czapkę.

Jak by ktoś miał ochotę zrobić takie, czy z jednym palcem, ale z warkoczem to moja rada, jest taka aby warkocz tak rozplanować, żeby był na styku 2 drutów.  Ja robiłam go z 2 oczek, 2 na jednym drucie, 2 na następnym. W trakcie wykonywania warkocza nie potrzebny jest wtedy jeszcze jeden drut do przełożenia oczek. Jak dochodzimy do ostatnich 2 oczek (ja robiłam warkocz 2x2) zostawiamy je na drucie z przodu robótki, a przerabiamy następne dwa znajdujące się na następnym drucie,  w miejsce przerobionych oczek przekładamy te z druta. Drut mamy pusty i przerabiamy nim te przełożone i dalej do końca. Oczka mamy skrzyżowane. Oczka zamieniają się drutami i wykonywanie warkocza idzie bardzo sprawnie. 
Wełny nagromadziłam ostatnio sporo. W koszu już się nie mieści. Praca na jesienne wieczory zapewniona. 

Ostatnio sprułam parę rzeczy bardzo mało chodzonych, zresztą nie robionych przeze mnie tylko kiedyś kupionych za grosze no i wyszedł taki wełniany tort :). Włóczkę w ten sposób pozyskaną, zawsze zwijam w takie motki, piorę, wieszam z wodą....

a potem zwijam w kłębki. Jest wtedy bardziej wyprostowana. 
I po torcie :).


Pozdrawiam
Anula

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Seria ze Złotą Kaczką

Długo te kaczki czekały, aż wpadnie mi do głowy pomysł jak je wykorzystać. No i wpadł. Zrobiłam broszki na podkładce filcowej i ozdobiłam kaczką krawat. Właściwie to bardziej przypomina fular, chociaż fular jest szerszy. No więc taki krawat inaczej :).





ciąg dalszy nastąpi zostały jeszcze 3 kaczki :)